Tuesday, August 31, 2010

They're not just for men...

While we were in Seattle, I cut Tavish off from the bottle, I know it should have been sooner but he is very vocal about what he wants, and he wanted his bottle every morning and every night. The reason it finally worked was his routine was all out of whack while we were gone. So now instead of waking up hungry, he wakes up really hungry, and his first request is for "mancakes" which is Tavishese for pancakes. Pancakes are a Saturday morning tradition at our house, carried over from my stepmom's chocolate chip pancakes on Saturday mornings at Dad's house. I, of course, put chocolate chips in ours, but not in Big Boy's, I don't think he's noticed yet...


Gdy byliśmy w Seattle, I cut off Tavish z butelki, wiem, że powinien był wcześniej, ale on jest bardzo wokal, co chce, i chciał, aby jego butelki każdego ranka i każdej nocy. Przyczyną tego, że w końcu pracował był jego rutynowe było z walnięcie, a my już nie było. Więc teraz zamiast budzić się głodny, on budzi się naprawdę głodny, a jego pierwsze żądanie, do "mancakes", która jest Tavishese do naleśników. Naleśniki są tradycji sobotę rano u nas w domu, przeniesione z mojego Mamuśka na naleśniki czekoladowe w sobotnie poranki w domu taty. I, oczywiście, umieścić w naszym czekoladą chipy, ale nie w Big Boy's, nie sądzę, on zauważył, jeszcze ...

Home

Tavish and I got to go home to Seattle last week for Birthday Week, Rafal had to work...so we had as much fun as we could without him. One week is never long enough, especially with little boy, and little boy naps, and little boy running around, so we only got to see family and Lonni...who really is family anyway :)

Tavish i mam wrócić do domu, do Seattle w zeszłym tygodniu na urodziny tydzień, Rafał musiał pracować ... więc trzeba było tak zabawne, jak moglibyśmy bez niego. Jednego tygodnia nie jest wystarczająco długi, zwłaszcza z małym chłopcem, i trochę drzemki chłopca, a mały chłopiec biegający w kółko, ale tylko dlatego, aby rodziny i Lonni ... którzy tak naprawdę jest rodzina:)


Celebrating Macy's 1st birthday
1st birthday Święto Macy's



Teatro Zinzanni for our birthdays!
Wieczor dzewczyn czczac nasze urodziny!


Playing at Dash Point
Zabawa na plazy Dash Point


Chasing the seagulls at Alki
Gonitwa za mewami na plazy Alki


Ice cream at Husky's and lots of fun with the cousins...we miss you guys!
I dużo dobrej zabawy z kuzynkami...juz za wami tesknimi!

Tuesday, August 17, 2010

That's more like it...

So last night's call home from work went much better...
Rafal said that when he took Tavish into our room for his bedtime cuddle session Tavish grabbed my pajama shirt from off the bed and rubbed it on his cheek and said, in his little one year old voice... "mommy hugs"
It's my favorite new Tavish word :)

Więc wczoraj w nocy, wezwanie do domu z pracy poszło o wiele lepiej ...
Rafał powiedział, że kiedy miał Tavish do naszego pokoju przed snem przytulić do jego sesji Tavish chwycił mnie za koszulę od piżamy z łóżka i przetarł na policzku i powiedział, w jego małej lat głos ... "Mama przytula"
To mój ulubiony nowy Tavish słowo:)

Thursday, August 12, 2010

D'Ohhhh!!!

Tavish apparently has learned another new word. I called home from work last night to check on my boys and Rafal says "guess what Tavish said tonight while I was changing his diaper?"
Ummm, poo-poos?
Nope, he said 'oh shit'
I blame this entirely on my mother who taught me how to say it.
I hope you're reading this mom.

Tavish najwyraźniej nauczył się kolejne nowe słowo. Zadzwoniłem do domu z pracy w nocy, aby sprawdzić w moich chłopców i Rafał mówi "wiesz co Tavish powiedział dziś w nocy, kiedy byłem zmieniając pieluchy?
Ummm, poo-Poos?
Nie, powiedział "o cholera"
I za to winić wyłącznie od mojej matki, która nauczyła mnie, jak to powiedzieć.
Mam nadzieję, że czytasz to mama.


p.s. just to follow up...after reading this post my mom e-mailed me and offered to wash my mouth out with soap :)

Monday, August 9, 2010

So Proud...

Tavish has learned some new words lately...
Yesterday I had a Relief Society meeting at my house and right in the middle of it I thought I smelled a certain smell...sure enough a minute later Tavish grabbed his little bum and yelled excitedly "poo-poos" over and over until we had to excuse ourselves for a little diaper change.

Tavish nauczył się kilku nowych słów ostatnio ...
Wczoraj miałem spotkanie Stowarzyszenia Pomocy w moim domu i w samym środku to poczułem niektórych zapach ... na pewno wystarczy minutę później Tavish złapał mały tyłek i powiedział bardzo głośno "poo-Poos", aż trzeba było usprawiedliwiać się na chwilę zmienić pieluchę.

Wednesday, August 4, 2010

Not so rosy...


Poor monkey had roseola last week...it all started with a fever, followed by a rash. We had lots of cuddling time and he is pretty much back to normal now.

Małpa Poor miał różyczka w zeszłym tygodniu ... Wszystko zaczęło się od gorączki, z następującą wysypką. Mieliśmy dużo czasu przytulanie jest dość dużo i wróciło do normy teraz.

Thursday, July 29, 2010

Two Firsts

The first first...Tavish got his first Matchbox cars! I remember my brother Paul had about a zillion of these things when we were kids and now I realize why...they are cheap and we were poor. But Tavish loves his and guess which one is his favorite???

Pierwszy pierwszy ... Tavish otrzymał swoje pierwsze samochody Matchbox! Pamiętam, że mój brat Paweł o Zillion z tych rzeczy, kiedy byliśmy dziećmi, a teraz zdaję sobie sprawę, dlaczego ... są tanie i byliśmy biedni. Ale Tavish kocha i odgadnąć, który z nich jest jego ulubionym??


Of course...he is my boy!
Now the second first is the more amazing one...I actually sewed this little car caddy to put them in! My mom will attest that I have a very lukewarm affinity for sewing. She forced me to do it as a kid and it never ended well. While my sisters would win blue ribbons at the county fair for their sewing projects, I would get a white ribbon (you know, like one of those ribbons kids get just for "participating"). But I thought this was so cute I just had to bust out the sewing machine, dust it off and stay up late watching Jerseylicious (all I can say is wow) to finish it in time so Tavish could take his cars to church the next day.



Oczywiście ... on jest mój chłopak!
Teraz drugi pierwszy jest bardziej zdumiewające jeden ... I faktycznie naszyta ten mały samochód Caddy w je! Moja mama potwierdza, że mam bardzo letniej powinowactwo do szycia. Zmusiła mnie do tego jako dziecko i nigdy nie zakończył się dobrze. , Podczas gdy siostry będą zdobywać niebieskie wstążki w County Fair dla swoich projektów do szycia, chciałbym uzyskać białą wstążką (wiesz, jak jeden z tych taśm się tylko dla dzieci "udział"). Ale myślałem, że to było takie słodkie miałem tylko popiersie obecnie maszyna do szycia, kurz ją i bądź na koniec oglądania Jerseylicious (wszystko co mogę powiedzieć to wow), aby zakończyć ją w czasie, więc Tavish może zająć jego samochody do kościoła na następny dzień .